niedziela, 23 listopada 2014

Prolog

                       Cześć! Nazywam się Francesca i opowiem Wam moją historię.Będziecie mogli ze mną przeżywać różne emocje. Najpierw, jednak opowiem o sobie więcej. Więc jak wspominałam nazywam się Francesca Cauviglia, mam siedemnaście lat. Jestem Włoszką chociaż od dawna mieszkam w Buenos Aires. Uczęszczam do Studia On Beat. Albo uczęszczałam. Dlaczego? Ponieważ zostałam gwiazdą You-Mixu i miałam trasę koncertową, którą niedawno skończyłam i wracam do domu. Ze Studia nie pamiętam zbyt wiele osób. Pamiętam, że poznałam tam mojego chłopaka, Marco Tavelli, Maxiego Ponte, Leona Verdasa, Andrésa Calixto , Brodway'a, Naty Vidal i Ludmiłę Ferro.Oczywiście uczniów w Studio było więcej, ale tylko z nim rozmawiałam.Niedługo później doszedł do nas mój brat (o rok ode mnie starszy) Federico. On też został gwiazdą You-Mixu tyle,że jego trasa koncertowa nadal trwa. Teraz mam nadzieję, że zobaczę nowe twarze w Studio. 
           Teraz zdradzę Wam sekret. Nie mam przyjaciół. Na prawdę. No może jest Maxi, ale chodzi mi tu bardziej o przyjaciółki. Każda dziewczyna, którą poznałam podczas trasy chciała tylko przyjaźnić się ze mną ze względu na to kim jestem. No coż... Takie czasy...
         Aktualnie siedzę na lotnisku i czekam na moich rodziców. Trudno mi było pożegnać się z życiem na walizkach. Polubiłam to. Wiem jednak, że jeszcze do tego wrócę. Jutro wracam do Studia. Wcale nie cieszę się z tego powodu. Czemu? Sama tego nie wiem. Mam nadzieję tylko na to, że poznam tam nowych przyjaciół. Z myślenia wyrwał mnie czuły dotyk. Jak się okazało był to dotyk mamy. 
-Mamo! Cześć! Nawet nie wiesz jak się z tęskniłam!-powiedziałam.
-Fran! Słońce! Ale ty się zmieniłaś! No pokaż, niech ja Ci się przyjrzę.- odpowiedziała i zaczęła mi się przyglądać.
-Mamo! Chodźmy lepiej do domu! Tam sobie popatrzysz.-szybko powiedziałam. Tak strasznie chciałabym rzucić się na łóżko w moim pokoju i spać do jutrzejszego popołudnia. 
-Dobrze córeczko. Chyba jesteś zmęczona? Co?-zapytała się mnie mama.
-Jestem strasznie zmęczona-stwierdziłam szybko fakty. -A gdzie tata?- zapytałam rozglądając się gdzie jest.
-Został w domu.-odpowiedziała mama i dziwnie się uśmiechnęła.
-Czemu?-szybko zrobiłam się smutna.-Myślałam, że przyjechałaś razem z nim. 
-Nie smuć się. Tata został w domu ponieważ mamy dla Ciebie niespodziankę.- powiedziała dosyć tajemniczo.
-Mamo,wiesz, że nie lubię niespodzianek.- odrzekłam.
-Wiem córeczko.- powiedziała i zaśmiała się.-Teraz wsiadaj do samochodu.
Dopiero teraz zauważyłam ile drogi z mamą już przebyłam. Posłusznie wsiadłam do samochodu i zapięłam pasy.
***30 minut później***
Jestem już przed domem. Zmienił się w nim tylko kolor na zewnątrz i rośliny wokół domu. No tak... Ogródek to drugi dom mamy. Na mojej twarzy pojawił się uśmiech. Gdy podeszłam do drzwi usłyszałam kilka donośnych,męskich  głosów rozmawiających o farbie? Sama nie wiem. Pchnęłam drzwi zdecydowanym ruchem i zobaczyłam...
Ciąg dalszy nastąpi...